MEGA PRODUKCJA BRAWO Wu

Witold Wolny – Stany Zjednoczone
W czasie koronawirusa działo się wiele ciekawych rzeczy moim życiu. Na mojej uczelni, wspólnie z dwoma profesorami uczyliśmy akurat eksperymentalnie przedmiotu zatytułowanego „Koniec świata w nauce , technologii i popkulturze”. Eksperyment polegał na tym, że każdy z nas uczył jednego aspektu „końca świata” – profesor biologii mówił o ekologii, prof. teologii o różnych apokalipsach a ja uczyłem o sztucznej inteligencji, generacji „Z” i dystopii we współczesnej kulturze. Moja część wykładu przypadła na czas koronawirusa. Musiałem więc zmienić metodologię ,a moje spotkania ze studentami i dyskusje przenieść na videokonferencję online. Było to ciekawe doświadczenie bo cała nasza grupa na bieżąco przeżywała to o czym mówimy ,a więc w jakimś sensie „koniec świata” stał się namacalny, przynajmniej takiego świata. jakiego studenci poznali do tej pory. Nie wiedzieliśmy, że w czasie tego semestru ten przedmiot będzie miał tak bardzo realne znaczenie, że nawet znalazł się w centrum zainteresowania lokalnej prasy.
Ale działo się też dużo od strony artystycznej. Amerykańska wersja piosenki „Joan” w wykonaniu Sashy Lazar (o przeslaniu ekologicznym) – doczekała się promocji w mediach przy współpracy z dużą organizacją waterkeeper.org, tak wiec od niedawna można słuchać tej piosenki na You Tube, Spotify czy Apple Itubne. Sasha Lazard została zaproszona na jej premierowe wykonanie, w czasie Światowej Konferencji Klimatycznej ONZ w Glasgow, ale niestety tym razem koronawirus spowodował że konferencja została odwołana.
W tym samym czasie skończyliśmy nagrania hiszpańskiej wersji „Joan” z całkowicie innym tekstem i zaangażowanymi w to producentami oraz muzykami. Piosenkę nagrywaliśmy w studiu w Madrycie już w listopadzie ubiegłego roku ,a potem dogrywaliśmy muzyków w studiach w Los Angeles i robiliśmy mastering u Scotta Hulla (który m.in. produkował ostatnia płytę Stinga) – w Nowym Jorku.
W związku z koronawirusem pojawiła się nowa idea, aby tą piosenkę zadedykować tym ,którzy utracili kogoś bliskiego w czasie pandemii. Miało to związek z faktem, że tekst hiszpańskiej wersji „Joan” jest przejmującą historią o kimś kto tęskni za osobą, która odeszła, i która wysyła z nieba motyle jako symbol tego, że ciągle jest obecna… Tekst jest na tyle uniwersalny i wzruszający, że postanowiłem wydać cztery wersje tej piosenki w oryginalnym języku hiszpańskim i tłumaczeniach na francuski, włoski i chiński. Znalezienie tłumaczy oraz wokalistek okazało się możliwe dzięki internetowi i tak powstała poczwórna wersja tej piosenki zadedykowanej w językach, które reprezentują kraje, które okrutnie ucierpiały w czasie panedmi. Wszystkie wersje międzynarodowe są w tej chwili w końcowej fazie masteringu, a na potrzeby wideo, będzie też wersja „międzynarodowa” w czterech językach z angielskim tłumaczeniem. Wideo muzyczne ,które miało być początkowo nagrywane w Hiszpanii i Maroko ale ponieważ koronawirus popsuł te plany, wiec wideo nagrywałem wspólnie z ekipą tutaj w Virginii, pod zdalną dyrekcją znakomitego filmowca Krzysia Stasiaka. Specjalna część taneczna będzie wkrótce nagrywana w Paryżu. Mam nadzieję, że całe wideo ukaże się już zniedługo w czterech językach i że nasza chorzowska „Joan” pomoże zjednoczyć się w uczuciach ludziom na kilku kontynentach.
A w najbliższym czasie czeka mnie nowy, ekscytujący projekt, ale to na razie tajemnica 😊
Pozdrawiam wszystkich freelandersów.





