“Fantastyczne Śpiewanie”


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pan Bóg ma każdemu człowiekowi wiele do powiedzenia. Lepiej i z większą wiarą: mam mu do powiedzenia Wszystko. I to w języku zrozumiałym dla człowieka. Rybacy, pasterze, uczeni w Piśmie, biedni i bogaci, celnicy i jawnogrzesznice, Rzymianie i Żydzi – słyszeli i rozumieli naukę Jezusa z Nazaretu wyrażoną w języku ich pojęć, obrazów i mentalności. Prawda ta znalazła swe uwieńczenie i swój nowy horyzont w Dniu Zesłania Ducha Świętego. Oto zgromadzeni w Jerozolimie przedstawiciele kilkunastu narodów, pełni zdumienia i podziwu, wołają pod adresem apostołów: „słyszymy ich głoszących w naszych językach (podkreślenie moje – J.S.) wielkie dzieła Boże” (Dz 2,11).

Jak  wypowiedzieć Słowo nawrócenia i zbawienia, Słowo Boga, który jest Miłością i jako taki pochyla się nad każdym człowiekiem, człowiekiem taki sposób, by było ono zrozumiałe, nieokrojone, żywe, skuteczne, prawdziwe – dzisiaj, do polskiej młodzieży lat 80-tych? Jakim językiem, przy pomocy jakich obrazów, jaką wewnętrzną strukturę słuchu, wrażliwości serca i odbioru, poruszyć?

Zdaniem nas, autorów piosenek zebranych w tym śpiewniku, językiem tym jest muzyka. Ta której słuchają, którą grają. Można się na nią zżymać: agresywna, dzika, prymitywna, głośna. Można dostrzegać w niej tylko jawny albo ukryty satanizm. Ale można też w wielości jej gatunków i wykonań dostrzec piękno, tęsknotę za prawdą, głód wieczności, bunt przeciw złu. Jakkolwiek byśmy ją oceniali muzyka jest językiem, którym młodzi dziś mówią i który rozumieją.

Podstawowe pytanie: czy ten język się nadaje? Odpowiadamy zgodnie z naszym doświadczeniem wielu przeżytych w jej dźwiękach koncertów i ewangelizacyjnych spotkań: tak. Wartości Ewangelii są do wypowiedzenia w tym języku. W ciągu czterech lat (grudzień 1982 – listopad 1986) głosiliśmy Dobrą Nowinę grając bluesa, country, rock, reggae, flamenco, sambę, ballady. Używając gitar, syntezatorów i perkusji. Skrzypiec, klarnetów i organ. Wzywając do nawrócenia, do życia we wspólnocie z Bogiem w Kościele, do wiary, nadziei i miłości. Głosząc Jezusa Chrystusa. Opowiadając o Maryi, Abrahamie, Pawle, o Małym Księciu i wschodzie słońca, o tym co znaczy być uczniem Chrystusa chodząc do szkoły i o tęsknocie. Dziesiątki koncertów w wypełnionych młodymi ludźmi kościołach i domach katechetycznych Chorzowa i Katowic, Tarnowa i Wrocławia, setki piosenek granych, śpiewanych, przepisywanych przez nastoletnie dzieci rodzin, łez. Zwycięstw i porażek.

Chcemy się z wami podzielić muzyką i poezją tego wysiłku, większość utworów pochodzi z tematycznie ukierunkowanych programów – stąd taki a nie inny tekst, często niezbyt czytelny w oderwaniu od kontekstu programu, z którego pochodzi. Takie a nie inne obrazowanie treści, związane z symboliką danego koncertu. Śpiewnik ma charakter autorski: zawiera tylko tę część naszej muzyki, która jest dziełem Witka Wolnego, lidera naszych poszukiwań.

Wierzymy, że to pasjonujące dla nas doświadczenie głoszenia Ewangelii w taki sposób, będzie poprzez śpiewnik owocowało, że zatoczy szersze kręgi inspirując różne środowiska. Że pomoże w tym jednym jedynym o co naprawdę chodzi: w zbliżaniu człowieka do Tajemnicy Jezusa Chrystusa.

Dla ludzi patrzących krytycznie na tego rodzaju poszukiwania ważna uwaga: nie jest to próba obniżenia wymagań ewangelicznej prawdy do poziomu prymitywnego rocka granego na trzech akordach. Nie jest to nowinkarstwo z uszczerbkiem dla Tradycji i wielkości oprawy. Nie jest to próba zastąpienia namiastkami wspaniałej tradycji muzycznej Kościoła, ani organ perkusją w świątyniach. Nie jest to próba zachwaszczenia liturgii mszy św. dla młodzieży „big beatem” (używam dinozaurowego terminu na rachunek naszych oponentów). Nie jest to też próba amerykanizacji, czyli w sumie protestantyzacji wiary: zbudowania obrazu Jezusa – hipisa i wspólnoty dzieci – kwiatów obok Kościoła. Nie jest to również zapominanie, to chrześcijaństwo to wspólnota Kościoła, sakramenty, Słowo Boże, chodzenie po linie św. Jana Bosko, czy nasze piosenki, to tylko droga. Jest to próba dokładnie odwrotna: znalezienia w „chodliwych” latach 90-tych gatunkach muzyki młodzieżowej – bez jej ugrzecznienia! – takiego tonu, takiego strumienia komunikacyjnego, który byłby nośny dla całego bogactwa ewangelicznej Prawdy w całej jej ostrości i pięknie. Warto dodać, że muzyce towarzyszyło na koncertach słowo: przepowiadanie orędzia Dobrej Nowiny, świadectwa, komentarza. Czy jest to próba udana? Oceńcie sami…

Miłość Boża jest niepojęta w szukaniu i docieraniu do człowieka. Również tego, który nosi czarną kurtkę, chodzi w białych tenisówkach i słucha raczej Swinga niż Bacha. I „jest przecież fantastyczne śpiewania”.

ks. Jerzy Szymik

 

Czym jest dla mnie twórczość? Przede wszystkim sposobem wyrażania miłości. A w tym mieści się i zaufanie, nadzieja, radość, tęsknota, wyzwolenie. Jest to doświadczenie „wielostylowe”, bo źródłem i ostatecznym celem miłości jest sam Bóg – nieskończony w swoim bogactwie Piękna, w którym dosięgnąć Go może człowiek. Albo lepiej – którym człowiek jest dosięgany i obdarowywany. Może to być i szalone samba, i dławiące tęsknotą flamenco…

Jeżeli muzyka jest z miłości, to wtedy zawsze może i powinna być modlitwą.

Tak chciałem…

Śpiewnik ma charakter autorski, zawiera ok. 70 piosenek, których byłem współtwórcą. Postanowiłem jednak zrobić wyjątek dla 3 piosenek Andrzeja Czupały, ponieważ należą one według mnie do tych najbardziej udanych, które powstały w klimacie i „na potrzeby” naszych programów. Z Andrzejem łączy mnie poza tym szczególna duchowa więź – jestem ojcem chrzestnym Jego wspaniałej córeczki Ani…

Śpiewnik oprócz nut, funkcji i tekstów zawiera pewne wskazówki dotyczące interpretacji piosenek, niektóre rytmy i wstępy, podane w możliwie prostej formie. Niech to pomaga, ale i inspiruje do własnych muzycznych poszukiwań.

Witold Wolny